Jeśli chodzi o utratę mocy, to byłem z tym w ASO. Testowali, kompy podpinali i zgodnie z przewidywaniem - NIC. Żadnych błędów w pamięci, czy podczas jazd.
Ale pogadałem sobie z gościem z ASO, który sugerował, że objawy wskazują na problem z paliwem, a konkretnie na spalanie stukowe wynikające z paliwa nie trzymającego parametrów. Silnik jest wyposażony w piezoelektryczny czujnik spalania stukowego, który gdy wykryje taki stan w iluś tam cyklach pracy, to ECU przełącza silnik w tryb ochronny na kilka-kilkanaście tysięcy cykli po czym przywraca tryb normalny o ile spalanie stukowe się nie powtórzyło. Tryb ochronny to praktycznie tryb awaryjny, tyle, że nie sygnalizowany żadnym błędem czy kontrolką, bo nie wynika z wadliwej pracy jakiegoś podzespołu silnika. Cóż, ma to sens, choć nie byłem co do tego przekonany - ot jakaś teoria na uspokojenie marudzącego klienta.
Ale mając ta wiedzę, zacząłem patrzeć na problem z innej perspektywy. Okazja do testu nadarzyła się podczas urlopu (na codzień jak wspominałem samochód użytkowany jest przez szanowną małżonkę - ja tylko myję
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.). Jazda to głównie autostrada 130~150, 35-40 stopni ciepła i solidne obciążenie wynikające z kompletu osób i bagażu.
Problem wystąpił tylko raz, tuż po zatankowaniu paliwa gdzieś na Chorwacji, nagle sam wyłączył mi się tempomat, zdziwiony przechodze na pedał, a tu lipa - maks. 3000 obr. i muł. Myślałem, że dalsza jazda będzie drogą przez mękę, ale po ok. 2 minutach jazdy silnik sam odżył (bez wyłączania czy innych kombinacji). Mogłem włączyć tempomat i od tamtej pory problem się nie powtórzył.
Wniosek - może to faktycznie kwestia paliwa. Po drugie, niewykluczone, że coś się dzieje z czujnikiem piezoelektrycznym, lub jest skalibrowany na zbyt wysoką czułość. Uzasadnia tą teorie również fakt, że ponowny rozruch silnika przywracał na jakiś czas prawidłową pracę jednostki. Tryb awaryjny raz włączony sam z siebie się chyba nie wyłączy.
Warto wziąć przy tym pod uwagę fakt, że spalanie stukowe zależy od wielu czynników, ciśnienia powietrza, wilgotności, temperatury, obciążenia silnika, czyli od wielu zmiennych, co utrudnia ustalenie warunków występowania zjawiska utraty mocy.
Tyle z mojej strony. Jeśli ktoś się nadal z tym zmaga, warto wziąć pod uwagę to co napisałem.