Grunt to dobry humor i konstruktywna krytyka.
Więc tak - wiem czym się różni aku od elektrowni jądrowej (ot niespodzianka!) a radio było włączane może z 5 razy na postoju - na max. kilkanaście minut.
To po pierwsze - po drugie mam chyba prawo być zdziwiony że w dwuletnim aucie aku pada w tak "spektakularny" sposób. To że mam grot kluczyka w pilocie - ojej - też wiedziałem - fakt, wygłupiłem się z tym postem bo byłem rano "lekko zakręcony" - auto zostalo otwarte, aku wyjęty - sprawdzony u znajomego mechanika - ma zwarcie i szybko sie rozładowuje - stąd te komunikaty - które faktycznie - niepotrzebnie ignorowałem. A witkę kupię i czasem się oklepię - wzmożone ukrwienie pleców - służy - zwłaszcza zimą
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Cytat:
|
Gratuluję podejścia do akumulatora! Wiesz, to jest tylko bateria, nie reaktor jądrowy - używanie go do słuchania radia ZAWSZE skończy się wyczerpaniem akumulatora (nawet w Mercu S klasy). Proponuję przeczytać instrukcję obsługi auta, może jeszcze poczytać o tym, do czego powinieneś używać Diesla, ile potrzeba jazdy, by doładować akumulator do stanu sprzed kręcenia rozrusznikiem... Wiesz, takie pierdoły, które każdy przecież zna.
A w ramach dobrego humoru, w który mnie wprowadziłeś, podpowiem Ci: w pilocie do auta masz ukryty kluczyk (ot niespodzianka!), ktróry możesz wsunąć w klamkę drzwi kierowcy i otworzyć tylko te drzwi - wtedy podnosisz maskę, wyłączasz syrenę wyjca specjalnym kluczykiem, a następnie ładujesz bateryjkę auta. Następnie bierzesz witkę brzozową i okładasz się regularnie co minutę, dopóki nie skumasz, czym różni się akumulator od elektrowni atomowej (patrz Czarnobyl).
|