Odp: Złote myśli mechaników
Ponieważ autko leciwe to ucho holownicze z tyłu zeżarła ruda. Pojechałem do warsztatu i po 2 dniach odebrałem autko niby zrobione. Ucho na miejscu. Traf chciał, że następnego dnia robiłem za samarytanina i holowałem zepsute autko. No i ucho odleciało (spartolona robota). Pojechałem z reklamacją, a gość do mnie: po co pan holuje auta za ucho, przecież jest hak (notabene odkręcony był wtedy). Ręce mi opadły.
|