Cytat:
|
Wszystko ładne i cwaniackie, ale niestety nie ma innej możliwości niż fotoradary, żeby w naszym pięknym kraju zmusić kierowców do przestrzegania przepisów
|
Zmusić się nie da nikogo do niczego. Ale nakłonić można prawie wszystkich pod warunkiem sensowności tych przepisów i rzetelnego ich uzasadnienia. Tego brakuje. Znaki i ograniczenia stosuje się na wszelki wypadek lub według widzimisię, a nie tylko tam gdzie to naprawdę potrzebne. Można to nazwać wręcz patologią drogową w imieniu prawa. Każdy z nas chyba zna to z doświadczenia.Przepisy są po prostu nie wiarygodne i to przyczynia się do ich łamania. Przykładów jest mnóstwo. Choćby prędkość. Ogranicz się np. do 40 bo jest niebezpieczny zakręt.
Ok. Tylko bywa tak, że 30 jest w tym zakręcie prędkością wcale nie bardzo bezpieczną, a z kolei na innym takim samym ograniczeniu można śmiało jechać 70 nawet ciężarówką. Albo droga poza zabudowanym, gdzie można 90 jest tak marna i niebezpieczna, ze 70 to max aby nie zniszczyć auta czy narazić na szwank zdrowia. Ale oddanie nowej szerokiej i dobrej drogi przeważnie skutkuje ograniczeniami. Bo co? Asfalt się za szybko zużyje? Albo przejścia dla pieszych z przyciskami. Na ruchliwych skrzyżowaniach stosuje się przyciski. Po co? Przecież tam ciągle ktoś przechodzi i przejżdża, więc cykle zmieniają się naturalnie dla każdego. Ale spotykam tylko samo przejście bez skrzyżowania gdzie przycisku nie ma. Ruch pieszych znikomy, a często żaden. Ale auta stoją bo mają czerwone. Sam jeżdżę raczej spokojnie i oczywiście nie popieram piratów. Ale nie logiczność a czasem wręcz i bzdurność przepisów budzi irytację w każdym i wpływa na brak poszanowania. I nie dziwne, że ludzie nie chcą płacić, za urzędnicze wymysły.