Po pierwsze, to cały czas nie rozumiem poglądu, że montaż LPG jest wg niektórych wstydem (bo inaczej nie da się zinterpretować większości wypowiedzi negujacych sens montażu takiej instalacji).
Po drugie, kolejną rzeczą, której nie potrafię zrozumiec, to przekonanie, że LPG nadaje się tylko dla biedaków do starego auta.
W tym co piszecie nie ma żadnych merytorycznych przesłanek i oparte jest to tylko na równie błędnym co idiotycznym pogladzie podobnym do tego, że "Ford ****o wort" albo "Nie kupuj nigdy samochodu na F - Fiata, Forda i Francuza".
Jak masz zamiar kupować auto przeznaczone do ciagania na trasie dużej przyczepy, to jest oczywiste, że najlepiej nadaje się do tego mocny turbodiesel - chyba nikt rozsądny temu nie zaprzeczy.
Z drugiej strony, jak ktoś ma życzenie kupić sobie Dodge'a RAM SRT10 (bo mu się takie auto strasznie podoba) i chce go sobie przerobić na LPG, to chyba nie będziesz usiłował wmówić, ze te auto (nawet po konwersji na gaz)nie nadaje sie do ciągniecia dużej przyczepy
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Mogę zrozumieć
merytoryczne zastrzeżenia do montażu LPG, czyli np to, że samochód jest jeszcze na gwarancji i producent (jako gwarant) nie zgadza się na montaż LPG w tym okresie, bądź też nie chcemy ograniczać pojemności lub użyteczności bagażnika lub robić innych przeróbek koniecznych do montażu tej instalki.
btw - nazywanie świetokradztwem wyciecie kawałka wygietej w kształ miski blachy grubości pół milimetra i w jej miejsce wspawanie blachy "płaskiej" jest lekkim nadużyciem - ciekawe, czy montaz szyberdachu do auta fabrycznie w niego nie wyposazonego tez bys tak nazwał, a przecież wycinany jest tam też kawałek blachy, zresztą często o zdecydowanie większej powierzchni ...
Oczywiscie aspekt ekonomiczny przy ewentualnym montazu LPG jest również ważny (moim zdaniem najważniejszy) i powinien on być na pierwszym miejscu - jesli jeździsz mało i inwestycja w dobrą instalcję ma się zwrócić w bardzo odległym czasie to jest to abslotutnie bezsensowny ruch.
Mogę również zrozumieć zastrzeznia typu, że ktos miał już auto z instalacją gazową i miał z nią problemy więc jest zrazony i nie trafiają mu do przekonania zapewnienia, że teraz jest inaczej.
Ale za chiny ludowe nie potrafię zrozumieć podejścia, że gaz "nadaje się tylko do starych aut" (
skoro są dostępne super nowoczesne instalacje do najnowszych silników) albo ze gaz to: wstyd, profanacja, dewiacja, "wiocha", "słoma z butów wychodząca" itp ...
btw - mam nadzieję, że tym razem monitor jednego z przedmówców nie ucierpi, a gdyby jednak i tak został zapluty, to trudno - pokrywać kosztów czyszczenia i tak nie mam zamiaru ...