300ton, cały czas wałkuję tu ten temat! Poczytaj. To jest właśnie zamulony układ chłodzenia. Nagrzewnica była czysta jak zakładałeś, pompa mocna - nowa. A w bloku silnika muł/szlam. Pompa przerzuciła go prawdopodobnie do nagrzewnicy. Nagrzewnica działa jak taki filtr odstojnikowy - syf tam wpada i już zostaje.
Właśnie dlatego za każdym razem gdy przepłukuję nagrzewnicę ciesze się, że nie skusiłem się swojego czasu na jej wymianę za (bagatelka) 500zł + 130zł za nagrzewnicę
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Nie wiem skąd ten muł. Ale podejrzewam, że w połowie lat 90 płyny chłodnicze bazowały na jakiś innych glikolach, albo innych (magicznych) związkach niż obecnie. W Escortach spuszczenie płynu chłodzącego z nagrzewnicy nie opróżnia całego układu - płyn zostaje np. w nagrzewnicy i chłodnicy oleju. To tylko moja teoria, ale wydaje mi się, że się płyny chłodzące ze sobą "pożarły" i powstał taki "kisiel".
Cholera. Żałuję, że nie zrobiłem zdjęcia
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Raz wydmuchałem pół litra dosłownie mułu jak z jeziora na mazurach. Zawiesina była tak gęsta, że prawie dwa dni trwało zanim ten syf osiadł na dnie butelki i aby płyn odzyskał klarowność. Lekko wstrząsnąłem i znowu jeden wielki gnój i dwa dni czekania aż muł osiądzie.
Dodam tylko, że takowy syf wydmuchałem z nagrzewnicy po: płukaniu płynem do płukania układu firmy STP, 3-krotnej wymianie płynu chłodzącego, 4 zabiegach płukania całego układu wężem ogrodowym i karcherem, 4-krotnym płukaniu nagrzewnicy wężem ogrodowym (z zalewaniem nagrzewnicy octem włącznie). Te wszystkie zabiegi były rozciągnięte na przestrzeni 2 lat.
Obecnie uznałem, że jedyna rada, to przygotowanie auta do sezonu zimowego właśnie przez przepłukanie nagrzewnicy.