Odp: Padła już druga turbosprężarka. Co jest nie tak ?
No ale te wydatki to trochę na własne życzenie. Jak już po zalaniu syntetykiem wypłukało nagary, to trzeba było iść "za ciosem" i nie wymieniać ponownie oleju tylko zalać płukankami i wyczyścić silnik do końca. Teraz wracanie to półsyntetyka nic nie da, bo co miało być ruszone to już popłyneło, albo zostało na tyle rozpulchnione że wkrótce popłynie. Zrzucanie miski i czysczenie smoka to znowu nie taki wielki koszt. W Krakowie w nie najgorszym serwisie płaciłem 150 zł.
|