Holowanie nie było potrzebne. Na zimno, ale bez mrozu silnik odpalał i przez jakieś dwie sekundy dawał czysty, zdrowy dźwięk, po czym gasł. I tak za każdym razem. Zastanowił mnie ten zdrowy dźwięk, więc podniosłem maskę i zacząłem sprawdzać wszystko, co da się sprawdzić "w terenie". Gruba plastikowa rura (kolektor?) którą powietrze dostaje się tam, gdzie jest przepustnica i tzw. krokowiec, po prostu zsunęła się. Założyłem ją na swoje miejsce, dokręciłem opaskę, uruchomiłem silnik i odjechałem. Koniec usterki.
PozdrA
P.S.
Żeby historia była z morałem, to w najbliższych dniach wymienię rozrząd. O ile dobrze pamiętam, był wymieniany tylko raz, chyba przy 45 000 km kiedy auto było jeszcze na gwarancji i musiałem robić przeglądy w ASO. Potraktuję całą sprawę jako ostrzeżenie od losu i przestanę go kusić
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
PozdrA