Cytat:
|
Dopóki napięcie na wyjściu alternatora nie jest niższe od SEM to nie dochodzi do rozładowywania ogniw akumulatora. Wszystko zależy więc od tego w jakim stanie naładowania znajduje się akumulator. Napięcie znamionowe ogniw naładowanego akumulatora to ok. 12,6 V. Biorąc dodatkowo pod uwagę błąd pomiaru napięcia, sądzę że w normalnych sytuacjach układ ładowania akumulatora po jego względnym naładowaniu utrzymuje akumulator mniej więcej w takim stanie że się ani nie ładuje ani nie rozładowuje, czyli alternator dostarcza tylko tyle energii aby zaspokoić bieżące zużycie pracujących odbiorników. W ten sposób zostawia się możliwość doładowania akumulatora przy wyższym napięciu podczas hamowania - tak właśnie działa system odzyskiwania energii hamowania w FF3 (Smart Regenerative Charging).
|
No to mamy teraz problem...Albowiem nieprawdą jest to ze 12,6V nie rozladowywuje akumulatora. Napisze jak kazdy z was to moze pozniej sprawdzic...ale narazie uwierzcie mi na slowo.
To co kolega pozniej napisal jest prawda...ze dobrze byloby aby akumulator nie byl calkiem naladowany aby smart charge mogl go doladowywac przy hamowaniu.
Powiem inaczej... od modeli focus mk1 Ford zaczol stosowac system ladowania smart charge. to smart charge ma dzialac tak aby jak najbardziej zawsze doladowac akumulator. Ale problem pojawia sie przy funkcji start-stop.
Dla funkcji start stop optymalnie byloby gdyby akumulator moglbyc naladowany powiedzmy non stop w 70-80% tak mniej wiecej.
powiem tak... dla akumulatora non stop podpietego do ladowania potrzebne jest napiecie okolo 13,5V-czyli tak jak UPS. Dla akumulatora np. z samochodu potrzebne jest napiecie 14,4V...a w zimie nawet do 14,7V. To sa napiecie ktore nie powoduja ani rozladowania ani przeladowania akumulatora-one utrzymuja akumulator naladowany w 100% dla typu pracy w ktorym sie znajduja swoje zastosowanie.
Problem jest ze jezeli jedziemy z gorki -hamujemy silnikiem i hamujemy to pasowaloby zgromadzic energie i naladowac akumulator.
Teoretycznie jezeli wczesniej wjezdzalismy na duza gorke z obciazeniem to uklad powinien rozladowac akumulator w malym stopniu bo silnik uzywal wiekszego obciazenia. Pytanie czy przypadkiem nie dzieje sie tak ze uklad czesciej mysli ze jedziemy z wiekszym obciazeniam i nie pobiera przez to zbyt wiele pradu z akumulatora.
A teraz dlaczego 12,6V rozladowuje naladowany akumulator.
Aby to wytlumaczyc nalezy powiedziec co to jest SEM.
SEM jest to napiecie spoczynkowe akumulatora (niekoniecznie naladowanego)
Ale pomiedzy SEM naladowanego (12,8V) a SEM rozladowanego w 50% (12,5V) jest niewielka roznica.
Teraz kazdy mysli ze jezeli bedziemy mieli 12,8V to bedzie ok. No niestety nie.
Poniewaz akumulator po procesie ładowania bardzo dlugo utrzymuje trochę dłuzsze napiecia. To oznacza ze jezeli naladujemy do konca akumulator i go odlaczymy od wszystkich odbiorników to on osiagnie swoje SEM najwczesniej po 12h ale zazwyczaj dopiero po okolo 24h.
Akumulator Po naladowaniu i zakonczeniu ladowania bardzo szybko spada do napiecia 13,2V. Ale pomiedzy 13,2 i SEM proces spadku napiecia trwa juz bardzo długo. Mozemy podpiac mala zaroweczke i zobaczymy ze tylko minimalnie napiecie sie obnizy a pomimo tego prąd juz bedzie pobierany z akumulatora do zarowki.
Moim zdanie w samochodach z systemem odzyskiwania energi elektrycznej napiecie nie powinno na zbyt dlugo spadac ponizej 13,2V. Oczywiscie moze spadac na 12,5V ale moim zdaniem to tylko w momentach kiedy mamy w 100% gaz wciskany
Optymalnie byloby gdyby np. w zimie byloby 13,8~14V a w lecie 13,5~13,8V na ladowaniu akumulatora. Dzieki temu akumulator bylby zawyczaj doladowany na okolo 70-80% i mialby zapas na gromadzenie ladunku podczas odzyskiwania gdzie napiecie moze skoczyc do 14,7V jak i na rozruch gdyby go nawet w takim stanie wylaczyc.
Ale z ciekawosci czy w samochodach z systemem start stop macie Xenony zamiast zwyklych zarowek halogenowych?