Transit na pewno ma tą zaletę, że za wyłożone pieniądze dostajesz najwięcej ze wszystkich znanych marek.
Skrzynią bym się nie przejmował, ma po prostu prawidłowo pracować. Natomiast przy silniku 2,4 trzeba zwracać uwagę na wał i most (hałas, wibracje).
Przy przednim napędzie - kiedy przyspieszasz tak od 50 do 90 km/godz - nie powinno być wibracji. Jeżeli są - to podejrzenie pada na półoś.
Co do silnika - trzeba go bardzo zdrowo przegonić, bo dopiero dogrzany do nominalnej temperatury (strzałka w pionie - a niełatwo go dogrzać w mróz - to ich wada) i mocno depnięty pokaże czy wchodzi w tryb awaryjny czy nie (to właśnie wtedy są wtryski i pompa do regeneracji). Przy niedogrzanym jest na zwiększonej dawce wtrysku i nigdy nie wejdzie w tryb awaryjny ...
Dobrym sprawdzianem jest odpalenie go zmrożonego po nocy - ma palić z półobrotu tak jakby był ciepły, trochą może na początku rzęchotać, potem po złapaniu temperatury już nie. Żadnego kopcia, smrodu, trochą sadzy na śniegu... Podczas jazdy w kabinie słyszysz tylko pomruk jak przy benzynie, żadnego klekotu, stukania...
Cytat:
|
Piszesz, że silniki wytrzymują 400tyś...co w nich najczęsniej pada? Kompresja? Panewka?
|
Jeżeli silnik nie przegrzeje się (wyciek płynu - rur i rurek tam jest od groma), jest jeżdżony na dobrym oleju (najlepiej fullsyntetyk - ja jeżdżę na Mobilu1 5W/50) zmienianym przy trasach co 20.000km, w ruchu miejskim częściej, inne płyny też są markowe - to ten silnik chodzi długo.
Problem w tym, że nie wiesz kto i jak jeździł przed tobą... To jest wysilony diesel z turbiną - nie można odpuszczać pewnych standardów.