A mnie dziś ESP uratowało od kontaktu z krawężnikiem albo i gorzej. Skręcałem dość pewnie na skrzyżowaniu pod kątem 90 stopni, wjechałem na trójce chyba 40km/h a tam ku...a goły lód:/ Wpadłem w poślizg podsterowny i już szukałem miejsca na chodniku ale chyba dzięki ESP samochód trochę wytracił na prędkości i wrócił na swój tor centymetry od krawężnika.
Bez ESP byłoby krucho, z podsterownego poślizgu na śliskiej nawierzchni trudno wyjść, żadna kontra nic nie da trzeba odpuścić gaz i szukać przyczepności. ESP sam odjął gaz przyhamował koła a mi pozostało kontrolować gdzie jadę
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.