Ja cudem caly.
No caly przod skasowany praktycznie (podluznice tez ruszone), centralnie przodem na drzewie sie zatrzymalem w ostatni piatek lapiac poslizg na Łakowej za zakretem za Struga...
A slisko bylo niemilosiernie (1/2h wczesniej dwa auta sie zderzyly, przy mnie zlotówa Merym ledwo opanowal poslizg).
Policji nie bylo wiec dowod mam caly czas ze soba.
Teraz kwestia co zrobic z rozbitkiem...?
Sentyment mialem ogromny - po mk5 1.4 ten Ess byl taki jak mial byc - mk7 1.6 16V. Przez ostatni rok - po kupnie w listopadzie 2011r. samochod mocno doinwestowany, praktycznie pewny.
Byl m.in. w Holandii, na Litwie, no 18kk w 15 miesiecy.
No takie zycie.
PS. oficjalne forumowe podziekowania dla naszego
motorka26 za nieoceniona pomoc
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.