U mnie zaraz po zapaleniu przy ok. -10 stopniach przez pierwsze 30 sekund chodzi jak traktor - samochod stal przez tydziej bez jazdy na tym mrozie (raz mi sie tak zdarzylo). Myslalem wtedy, ze sie korbowoby powiginaja
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum..
Po minucie bylo ok, sie uspokoil.
Jak jest codziennie jezdzony, to na mrozie troszke 'poklekota' i po tej minucie jest ok.
Ale na mrozie i zimnym silniku to normalne: nie ma smarowania, uszczelniania, itp - silnik do 'optymalnej' pracy musi osiagnac wlasciwa temperature, i tyle.
To z ta sprezynka to prawda - jak tylko zgasnie to od razu kluczyk dalej trzeba przekrecic (na mrozie robie czasem 2x: po pierwszym zgasnieciu cofam kluczyk i potem jeszce raz przekrecam kluczyk i jak zgasnie to przekrecam kluczyk dalej).