A że tak Wam już odpowiem (z doświadczenia zawodowego) jest jeszcze jeden wałek na Vacie o którym się nie mówi bo mało kto o tym wie (trzeba mocno siedzieć w przepisach VAt-owskich) sprawa dotyczy głównie samochodów krajowych ale również w mniejszym stopniu zagranicznych, żeby było prosto i jasno wyjaśnię to na przykładzie:
Firma A kupuje nowy samochód osobowy (lub kratką jak kto woli, albo każdy inny nie łapiący sięna art 89 ustawy o VAT) w salonie X, salon wystawia pełną FV 23%, firma użytkuje ten samochód na własne potrzeby więc może odliczyć tylko 60% nie więcej jednak niż 6000,00 VAT-u (chyba że prowadzi działalność w zakresie wynajmu, dzierżawy, leasingu ale to już inna bajka)
po załóżmy 5 latach sprzedaje ten samochód (wcześniej się średnio opłaca bo muszą skorygować VAT o 1/5 za każdy pozostały do 5 lat okres) nie może wystawić na niego pełnej faktury tylko FV zwolnioną z VAT (na podstawie Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 27/04/2004 par8 ust1 pkt5) kupuje go handlarz i jak sprzedaje to nie mysli tylko wystawia FV-marżę i tu juz jest lipa bo powienien wystawić pełny VAT, kupujacy nieświadomy całej tej sytuacji bierze auto. Za średnio dwa lata komis jest kontrolowany i US przychodzi do kupującego nieszczęśnika po VAT bo on jest odbiorcą finalnym w tym przypadku a co ciekawe nawet jeżeli jest to firma i ten VAT zapłaci to nie może go odliczyć nawet w części bo nie podlega on odliczeniu
Aha i zawsze proście sprzedawcę (czy to komis, czy handlarza czy prywatnego) o NIP sprawdźcie czy wogóle ktoś taki, taka firma istnieje bo firm słupów nie brakuję. Można sprawdzić w VIES po nipie unijnym lub na
www.ceidg.gov.pl czy wogóle taki przedsiębiorca jest.