Po raz kolejny w moim mondziaku padł rozrusznik.
Rok temu, siadły łożyska w rozruszniku, był przeczyszczony, wymieniony bendix. Potem jeszcze 5 razy to samo, co miesiąc-dwa, niedawno stwierdzili 'mechanicy' że to od dwumasy, bo telepała i opiłki się sypały. Okazało się że również i zęby na sprzęgle były wytarte, nie mam pojęcia jakim cudem.
Komplet sprzęgła + dwumasa wymieniona, rozrusznik wstawiony najpierw mój, potem kupiony drugi, od sprawnego mondzia.
Wczoraj (dokładnie 40 dni od naprawy) znowu klękł rozrusznik.
I teraz pytanie, bo mi już ręce opadają, a jak słyszę dźwięk wyjącego rozrusznika, to mam ochotę samochód zmasakrować albo po prostu na złom oddać - CO zrobić, żeby wreszcie skończyły się problemy z rozrusznikiem? Znajomy ma identyk mondziaka, też 2001 rok, podobny przebieg (obecnie u mnie około 200 tys), a z rozrusznikiem nigdy nie miał jakichkolwiek problemów.
Co zrobić/zmienić, lub na co zwrócić uwagę podczas naprawy rozrusznika? Ostatnim razem osobiście go czyściłem i smarowałem, na stole był podłączony, wszystko wyglądało w najlepszym porządku, bendix zaskakiwał, rozrusznik kręcił, potem bendix odbijał...
Czy może być jeszcze jakaś inna przyczyna niż dwumasa, że siada rozrusznik?
Błagam, pomóżcie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.