A ilu z was przyzna się że kupując 10-cio, 5-cio itd letnie auto ślepo wierzą że ma przebieg poniżej średniej? Ilu takich tu jest? Lub chce wierzyć że jednak ma ile ma na liczniku?
Czytając tematy "ile przebiegu ma Twoje auto" itp można wywnioskować że część świadomie wierzy w cuda, inna część to sam nie wiem, dokończcie sobie sami
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
A znowu, czy ktoś chciał by kiedyś żeby było tak jak piszecie? Czyli realnie nikt by nie kręcił liczników, każdy był by aniołkiem itd. I teraz ta część której nie stać na nowe auto szuka sobie auta za 10 tyś, no i widzi same sztrucle, z przebiegami 400-500 tkm. Czy ktoś by wtedy to kupił? Wątpie.
Ile osób poprawia niedoróbki, lakieruje, wymienia, po co, przecież to nie powinno być ważne, skoro przebiegi tez nie są? A przebieg mocno związany jest ze stanem faktycznym auta, więc coś za coś duży przebieg i większe zmęczenie wszystkiego.
Ci co kupują auta za 20-30 tyś mieli by to samo tyle że z przebiegami po 200-300 tyś jestem pewny że albo sami by poprosili o cofnięcie za opłatą, albo by tego nie kupili.
Część tutaj piszących sama siebie oszukuje. Nie wiem czy jest tu 1 procent ludzi którzy kupili by auto z wielkim przebiegiem i troche poniszczone ale pewne za powiedzmy 30 tys.
A ile osób kupuje auta w PL, prywatne, nie firmowe? Prawie nikt, a przeciez w PL nie robi sie przebiegów takich jak za granicą, czyli mamy realny przebieg, ale zmęczenie auta wieksze. Każdy szuka poza granicami, gdzie przebieg 100 tyś to jak u nas 10tyś km. Ale byle ładnie wyglądał żeby sąsiad czy kolega nie powiedział że szrot.