Pacjent FF MK2 1.6TDCi 109KM przejechane 180tys. km – początek objawów 29.01.2013
Crosspost
http://www.focusklubpolska.pl/showthread.php?p=845938
Objaw nr 1: Zapalona kontrolka silnika, samochód przeszedł w tryb awaryjny, brak dymu.
Diagnoza nr 1 (zakład A): Padnięty filtr cząstek stałych, został fizycznie usunięty oraz programowo (o tym dalej).
--------------------------------
Komentarz: Wraz z usunięciem filtra, chciałem przeprowadzić chiptuning, którego się jednak zakład nie podjął ze względu na kończącą się turbinę.
--------------------------------
Objaw nr 2: Z turbiny wydobywa się niepokojące dzwonienie (które pewnie było już wcześniej).
Samochód trafia do zakładu B, poleconego przez zakład A (jeden i drugi ma doświadczenie w rozwiązywaniu problemów filtr/turbina).
Diagnoza nr 2 (zakład B): Turbina z olbrzymim luzem – najprawdopodobniej padła przez brak odpowiedniego chłodzenia (rozrzedzony ropą olej lub nieszczęsne sitko).
--------------------------------
Komentarz: Turbina wymieniona na nową w zakładzie B, usunięto sitko, wyczyszczony smok. Samochód nie był jeżdżony pomiędzy usunięciem filtra i wymianą turbiny.
--------------------------------
Objaw nr 3: Pojawia się dymienie po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów oraz przy każdym odpalaniu auta, spaliny śmierdzą – kolejne próby regeneracji filtra cząstek stałych.
Samochód wraca do zakładu A.
Diagnoza nr 3 (zakład A): Wgrany nieodpowiedni program, innymi słowy filtr został usunięty fizycznie, ale nie programowo. Po 2 dniach w warsztacie, wgrano właściwy program (o tym dalej).
--------------------------------
Objaw nr 4 (tydzień po objawie nr 3): Próby regeneracji filtra cały czas mają miejsce regularnie co kilkadziesiąt/kilkaset kilometrów oraz przy odpalaniu pojawia się obłoczek dymu, spaliny śmierdzą, jak w starej ciężarówce.
Samochód wraca do zakładu A.
Diagnoza nr 4 (zakład A): Stwierdzono, że faktycznie (widać gołym okiem sic!) program jest cały czas niewłaściwy, auto po kolejnych 2 dniach ma mieć wgrany odpowiedni soft (o tym dalej).
--------------------------------
Komentarz: W międzyczasie zakład A stwierdza, że w dolocie turbiny pojawił się olej – w ich ocenie turbina puszcza olej i biały dym pochodzi właśnie ze spalanego oleju. Samochód trafia ponownie do zakładu B (od wymiany turbiny przejechane około 1000km). W tym czasie spalanie wzrosło w porównaniu do tego samego okresu zeszłego roku o około 0,5l/100km.
--------------------------------
Objaw nr 5: Olej w dolocie turbiny.
Diagnoza nr 5 (zakład B): W zakładzie B stwierdzają, że turbina faktycznie puszcza olej i stąd może pochodzić dymienie – turbina trafia do Moto Remo do Iławy, gdzie po 2 tygodniach stwierdzają (mam na to papier), że z turbiną wszystko było w porządku. Jak się potem okazuje olej pochodził z odmy i cały czas się tam przedostaje.
--------------------------------
Komentarz: Po założeniu turbiny i jeszcze przed oddaniem mi auta zakład A kontaktuje się z zakładem B, gdyż stwierdzają, że być może ostatnio wgrany program nie był właściwy. Po kolejnych 3 dniach auto wraca do zakładu B niestety dymienia nie udaje się usunąć, aczkolwiek stwierdzają, że dymienie nie pochodzi i prób regeneracji filtra.
--------------------------------
Objaw nr 6: Samochód wczoraj (20.03.2013) odebrany dymi na biało przy każdym zapaleniu i na wolnych obrotach, jak się rozgrzeje zaczyna być wyczuwalne delikatne falowanie obrotów (niewidoczne na obrotomierzu), dławi się przy dodawaniu gazu.
Diagnoza nr 6: ??? nie mam pojęcia gdzie pojechać w Trójmieście lub okolicach, żeby nie trafić na fachowców.
--------------------------------
Po prawie 2 miesiącach bujania z dwoma warsztatami mam mniej sprawne auto niż przed oddaniem do warsztatu.
Podejrzenia po przeczytaniu masy tematów na różnych forach: lejące wtryski, pęknięta uszczelka i dostający się płyn chłodniczy, wypalone gniazda zaworów, itp…