Na wstępie Zdrowych, Szczęśliwych Świąt Wielkanocnych dla wszystkich klubowiczów (bo pogodne już chyba nie będą
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. )
Apropos pogody to ciekawy przypadek miałem wczoraj. Wracałem swoim Maxem z podróży do rodziny i w pewnym momencie jadąc w tę śnieżycę pod wiatr i śnieg dziwne rzeczy zaczęły się dziać z autem. Spalanie zaczęło rosnąć z 5,7 do 6,9 L/100km, temp. zewnętrzna urosła do 15 stopni na plusie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. klima zaczęła fiksować, w aucie zrobiło się chłodno, szyby zaczęły parować. Na szybko pomyślałem - pewnie coś oblodziło jakiś czujnik temp. Ale jechałem dalej bo pogoda taka, że wysiadać się nie chciało.
Ale jak dojechałem do domu to się nieźle zdziwiłem - cały przód auta przypominał lodowy dziób, zalepione szczelnie lodem wszystkich otwory wlotowe do silnika.
Oczywiście jak pociągnąłem do odpadł piękny lodowy odlew maski S-maxa i wtedy wszystko wróciło do normy (dobrze, że nic się nie spierniczyło)
Także przestroga dla wszystkich - lepiej się czasem zatrzymać i zobaczyć na szybko co się dzieje. Mieliście to kiedyś w swoich autach, niekoniecznie S-maxach? Ja coś takiego przerobiłem pierwszy raz.
Wrzucę jutro zdjęcia tego przodu bo dzisiaj w robocie siedzę
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.