Nie znam się na samochodach, wiem tylko tyle, że po zmianie płynu prawie nie wyhamowałem na światłach, i nikt mi nie wmówi, ze to jest ok. 3 dni temu robiłem przegląd rejestracyjny i hamulce miałem super. Mechanik który to robił powiedział, ze to na pewno nie jego wina, ale jakoś zbyt łatwo oddał mi kase co do grosza, w zasadzie sam to zaproponował. Jutro mam jechać 350 km w jedną stronę, więc z rana będę atakował ASO o siódmej, może ktoś wykroi chwilę i zrobi to jak należy.
Nie mam teraz pojęcia gdzie serwisowac swoje auto. Drastycznie spadło mi zaufanie do "fachowych warsztatów".
Bump:
Cytat:
|
Bez włącznenia się ABS lub ESP nie powinno być żadnej różnicy - ściśliwość SL6 i SL jest taka sama - w przybliżeniu 0, a lepkość kinematyczna nie ma wpływu na siłę hamowania
|
Zdaje sobie z tego sprawę, że hamulce nie osłabiły się przez jakość płynu. Po prostu cos musieli przy wymianie spieprzyć lub niedopracować. Najpewniej nieodpowietrzyli do końca. Tylko kto mi jutro z rana odpowietrzy jak należy?