Ooo...,
wielkie dzięki Tedi, zwłaszcza że nie jest to mój samochód tylko znajomego (starszego osobnika), do którego aby wskoczyć musiał bym się gonić parę kilosów.
Znajomy zapytał mnie o tą lampkę i chciałem mu pomóc ot co, ale widzę że mogę tylko liczyć na siebie.
PS
Nie ma to jak Mondziaki.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.