Odp: korek wlewu paliwa - czym nasmarować?
Dzięki za podpowiedzi. Pewnie się wyraziłem nieprecyzyjnie, bo niektórzy koledzy napisali o smarowaniu wkładki (czy tam bębenka - jak zwał, tak zwał). U mnie wkładka wyjęta z korka działała bez zarzutu. Korek bez wkładki też się przekręcał bez oporu, kiedy otwierałem go szerokim śrubokrętem wsuniętym w miejsce wkładki. Opór pojawiał się dopiero po wsunięciu wkładki (bębenka) na swoje miejsce w korku. Nie dało się zamknąć korka. Dlatego z konieczności na stacji benzynowej założyłem korek bez wkładki. Szczelność zapewniłem tym co akurat miałem pod ręką - kawałkiem czystej gąbki włożonym w foliową rękawiczkę. Przed tankowaniem wyciągałem to z otworu po wkładce, słyszałem syk powietrza, więc szczelność była, po czym otwierałem korek szerokim śrubokrętem.
I tak przez 2 tygodnie. Ale ile mozna tak jeździć? Rozłożyłem korek, nasmarowałem go teflonowym FinishLine do łańcuchów rowerowych, złożyłem korek, założyłem wkładkę i działa elegancko już trzeci dzień. Dam znać za miesiąc, czy rozwiązanie wytrzymuje próbę czasu.
W międzyczasie pojawił się inny problem. Z kluczykiem nadwyrężonym walką z korkiem. Metalowy trzpień kluczyka obraca się w plastikowej obudowie kluczyka. I mam wrażenie, że z każdym dniem jest coraz gorzej. Nie za bardzo widzę techniczną możliwość klejenia. Raczej spróbuję rozgrzać metalowy trzpień, żeby nadtopił plastik obudowy, łącząc powstałe pęknięcia. To kluczyk z nadajnikiem. Sprawdziłem przed chwilą - immobiliser wyciągam razem z baterią i nadajnikiem. Wokół trzpienia zostaje tylko plastik. A więc nie przegrzeję immo. Rozgrzeję trzpień nad płomieniem i kiedy zobaczę, że plastik się nadtapia, przerwę proces w zimnej wodzie. Myślicie, że to dobry pomysł? Może znacie jakiś inny sposób?
PozdrA
|