Odp: Opony letnie. CO POLECACIE ?
Żałosne jest podejście do tematu opon używanych. Trzeba mieć do opon zaufanie. Oczywiście na nowych można się naciąć, ale na pewno ryzyko jest kilkakrotnie mniejsze niż na używanych. Chcesz, mogę Ci sprzedać w z połową bieżnika oponki zimowe, i nie powiem Ci że jedna przejechała na kapciu trochę i jest ledwo widoczne jej uszkodzenie, po za wulkanizatorem i mną nikt tego nie widzi... Ja wiem i on wie, a dalsze jej użytkowanie grozi jej rozerwaniem lub wybuchem.... Sądzę, że nie każdy tak ogląda opony używane przy zakupie.... Jak się natniesz może nie być już okazji do kupienia nowych opon... oby tylko dla Ciebie... Sam rozbiłem wóz z nówkami oponami i opona miała malutkie nacięcie po karoserii też nie widoczne, ale powietrze z niej leciutko uciekało po tym... Oczywiście można założyć łatkę i będzie jak nowa, tyle, że nie wiadomo jak z jej konstrukcją... Nikt nie sprzedaje dobrych rocznych prawie nowych opon bez powodu. Chyba, że rozbił auto na drugim komplecie, ale takie opony nawet w Niemczech rozchodzą się po znajomych... Więc kup sobie fiestę, mniej pali i będzie Cię stać na porządne części i nowe opony... Do opon trzeba mieć zaufanie. Ja ciągnę 250 km/h tylko na nowych oponach, w drugim roku tylko jak jest sucho... Nie na Fordzie, a na dwóch wozach z napędem 4x4. X-drive i AWD, marki dopasuj sobie sam.
|