Odp: Hoomorki, dowcipy, kawały itp.
Papież Franciszek, oaza skromności, musi pojechać na wieczorne spotkanie wypasioną limuzyną. Początkowo się wykręca, ale kierowca błaga, by mu tego nie robił, bo straci posadę.
-Dobrze, ale pozwól, że to ja będę kierował autem. Zawsze chciałem to zrobić
- prosi Franciszek.
Szofer nie miał wyboru. Jadą coraz szybciej, w końcu limuzyna gna 120 na godzinę środkiem miasta. Nie trzeba było długo czekać na patrol policji. Funkcjonariusz popatrzył na kierowcę, zbladł i pobiegł do radia.
- Kapitanie, mam problem, zatrzymałem za przekroczenie prędkości kogoś bardzo ważnego. Nie wiem co robić?
-Kogo? Posła?
-Gorzej!
-No kogo?! Prezydenta?!
-Gorzej, to chyba Bóg.
-Jak to?
-No, papież go wozi...
|