Cytat:
|
Ale 2004 też się już wlicza? Pytam, bo mam mondka z lipca 2004 po lifcie
|
Zmiany były w 2004 roku, ale dokładnej daty Delphi nie podało - myślę, że proces zmian trwał długo, a dopiero praktyka pokazała że trwałość układów od tego roku wyraźnie wzrosła. I nie dziwię się Delphi - bo problem był nieco... wstydliwy.
Ale: wszystko ma swoją trwałość, każdy element powoli się zużywa, doświadczeni pompiarze wmówią np. że nie ma wtrysków które nie leją. Kiedy regenerowałem wtryskiwacze, wpierw zmieniłem same zaworki i była pewna, ale słabo odczuwalna poprawa w osiągach (w górnym zakresie obrotów - dół był i pozostał dobry). Dopiero kiedy zmieniłem końcówki wtryskiwaczy (po ok. 250.000 km przebiegu) okazało się, że silnik przeżywa... drugą młodość. Jeszcze nigdy nie miałem takich osiągów - ani szybkości maks., ani przyspieszeń, a wkręcanie się na obroty powyżej 3.000 to prawdziwa bajka.
Nie miałem porównania z nowym samochodem, bo auto kupiłem używane po 100.000 km.
Do czego dążę: jeżeli komuś zależy na dobrych osiągach, warto zregenerować wtryskiwacze po przebiegu 200-250.000 km, mimo że nie muszą jeszcze mieć wpływu na wchodzenie w tryb awaryjny. Na pewno będzie mile zaskoczony...