troche kolega ma racji ale i troszke nie.
niejestem dobrym chemikiem niestety i niewiem czy do konca mam racje ale!!!
podczas spalania paliwa mamy rozne zwiazki w tym:
dwutlenek wegla, sadze, wode.
rura kazdego silnika diesla bez filtra i katalizatora jest zazwyczaj taka sama i okopcona nagarem sadzy. w tej sadzy sa czasteczki wegla.
prosze zauwazyc ze wiele awarii silnikow-padajace turbiny i zawalone uklady olejowe sa nie od strony dolotu ale od srodka silnika. Mowie szczegolnie o silniku 1,6 tdci.
Co to oznacza?
tzn ze nawet gdyby nie robił sie nalot w kanałach dolotowych to trafiajaca sadza z powrotem do silnika i tak przedostanie sie poprzez pierscienie tlokowe do wnetrza silnika, a dodatkowo EGR zwieksza zadymienie i emisje sadzy w silniku diesla bo zmniejsza nadmiar powietrza. Owszem zmniejsza emisje tlenkow azotu ale tym samum zwieksza emisje sadzy-dlatego najpierw powstaly katalizatory i egry a pozniej okazalo sie ze takie silniki produkuja wiecej rakotworczej sadzy i potrzeba jeszcze dpfy.
a problemem koncowym nie jest zla i nierowna praca silnika ale zasyfiony uklad smarowania silnika ktory przyspiesza i doprowadza do awarii silnika.
a wiec bez wzgledu czy bedziemy do silnika wrzycali z powrotem czastki sadzy z olejem czy tez samą sadze to i tak efekt koncowy bedzie ten sam.
mysle ze optymalnym rozwiazaniem byloby stosowanie dodatkowego filtra od wydecho do egra po to aby przedlyzyc zywotnosc silnika. tylko po co to robic
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. bo jaki producent by chcial aby ludzie jezdzili jego silnikami po 500kkm. przecierz gwarancja jest tylko na kilka lat lub 100kkm.