Witam. Dzisiaj mój Ford spłatał mi figla. Gdy dzisiaj jechałem do rodziny przed samem finałem podróży zaczął mi żabkować ale jakoś dojechałem. Gdy przyszła pora powrotu Ford odpalił od strzału. Lecz jakieś 2 km przed domem znów zaczął żabkować temperatura 90^C zrobiłem tak jeszcze z 1 km po czym zgasł i musiłem go zapchać do siebie na posesje
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.. Ford całkowicie stracił moc na gaz w ogóle nie reagował (redukowałem z 4 i jeszcze pod górę jechałem). Najbardziej szarpał po przekroczeniu 1800/minutę. Teraz w ogóle nie chce odpalić, kręci wszystko ok ale nie odpala. Nie wiem co jest grane. Zostaje mi tylko laweta i do mechanika, czy da się coś z tym zrobić? Może miał ktoś z takim czymś do czynienia. Czy to jakieś czujniki się posypały czy grubsza sprawa? Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi.