Cytat:
|
A później taki złodziej ze spalonym kompem/sprzętem robi Ci taką rozpierduchę w samochodzie że z AC się nie wypłacą. Jednak samochód zostaje na miejscu a Ty rano zastanawiasz się co było by lepsze kradzież czy to co zastałeś w samochodzie.
|
Jeśli złodziejowi (mówimy o złodzieju, który wie gdzie i po co idzie, nie o amatorze) nie uda się odpalić auta i odjechać nim w ciągu pierwszych kilkudziesięciu sekund, nie będzie siedział w samochodzie i (wylewając przy okazji krokodyle łzy) gryzł Twojej tapicerki...
Takie historie o których piszesz, robią (a raczej robili) ****iarze wchodzący do auta "po radio" - z autopsji znam przypadek (z lat 90') gdy ****iarze chcieli ukraść pięknego kaseciaka "błękitka" (to były czasy ;-) przykręconego od strony komory silnika śrubą i podłączonego do klaksonu
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Gdy próbowali wyszarpać radio, odzywał się klakson. Radia nie ukradli, jednak rozwalili wszystko, co się dało wewnątrz. Od pociętej skóry na fotelach po połamane manetki.