Witam,
mam problem z klimatyzacją. Samochód kupiłem 1,5 roku temu, w marcu. Klimatyzacja działała poprawnie od momentu kupna do zimy, czyli jakieś 7-8 miesięcy.
W maju, podczas jednych z cieplejszych dni chciałem włączyć A/C, jednak po naciśnięciu przycisku (manualna), sprężarka nawet się nie załączała. Pojechałem więc na próbę szczelności oraz nabijanie. Próba szczelności już wykazała, że jest spory wyciek. Zrezygnowałem więc z nabicia z obawą, że czynnik zejdzie mi w parę dni, a wynalazkom typu barwnika UV nie ufam ze względu na możliwą szkodliwość dla sprężarki.
Ostatnio zanurkowałem trochę pod samochód i znalazłem możliwe(?) miejsce wycieku. Zrobione zdjęcie z flashem
http://imageshack.us/photo/my-images/89/lzh9.jpg/?sa=0
wykryło rdzawo-brązowy nalot przy łączeniu przewodu prowadzącego od sprężarki do osuszacza. Numer przewodu to FORD 1505592.
Ciśnienie w układzie jest znikome, więc próżno będzie psikać pianą na to miejsce.
Moje pytanie brzmi: Czy ten przewód w mk2 często trafia szlag? Czy załączone zdjęcie przesądza o tym, że z tego miejsca jest wyciek? Z tego co wiem to właśnie czynnik ma taką barwę. Zbieram się na napełnienie układu azotem i wtedy będzie widać czarno na białym psikając pianą. Nie chcę jednak, aby klimiarz wymienił mi pół układu zanim przejdzie do badania węży. Zna ktoś dobrego, aczkolwiek rozsądnego cenowo klimiarza w Poznaniu?