JIM, nie wykluczone, że masz rację. Bo z tym magickiem, a raczej wiatrakiem to było tak. W piątek byłem w trasie ponad 400 km. Po ok. 300 km zatrzymałem się na pół godziny. Jak ruszyłem w dalszą drogę to zauważyłem, że bucha ciepłe powietrze. Pomyślałem brak czynnika. Na miejscu poszukałem człowieka, który mi to napełni. Miejscowy mówi, że skoro napełniałem w maju 2012, to dziwne, że nie ma już teraz i zaczął szukać nieszczelności. Nieszczelności brak. Napełnił, choć mówi, że trochę gazu nadal mam. Odpalamy, samochód, powiew chłodu i nagle d... Wtedy Pan się wziął na ambicję, zaczął szukać, wykluczać (test ciśnienia, sprzęgiełko sprężarki) i doszedł, ze wiatrak.
Jak mu przywalił, to ten zaczął działać. I tak działał przez drugą połowę piątku, sobotę i wczoraj w drodze powrotnej przez ok. 300 km. A potem w największy upał padło...
Wczoraj wieczorem zszedłem do tego samochodu, odpaliłem, wiatrak stoi w miejscu. Następnie dwa razy rozpiąłem łączenie, pogmerałem kablami na dole, odpalam samochód - wiatrak działa. Zobaczymy co będzie dzisiaj rano.
Zatem może faktycznie to jest kwestia połączeń. Raczej stawiałbym na te dwa kabelki (bodajże czarny i czerwony) idące od modułu, do samego wirnika.
p.s. rano odpalił bez problemu, ale jadąc cały czas czekałem na to, kiedy przestanie działać (nie przestał)...
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.