Koledzy, mam do Was wielką prośbę o pomoc.
Wczoraj wyjechałem w trasę do Chorwacji i w nocy przed Budapesztem miałem awarię maxia.
W pewnym momencie z prawej strony deski rozdzielczej przy dodawaniu gazu zaczął być słyszalny syk powietrza, jakby nawiew włączał się na fulla, ale tylko z prawej strony przy trójkątnej szybce.
Nie wiedziałem co to, więc jechałem dalej.
Przy wyprzedzaniu na autostradzie włączył mi się tryb awaryjny. Po ponownym uruchomieniu znów syk i przy zbyt szybkim przyspieszaniu znów tryb awaryjny, więc dalej jechałem najdelikatniej jak się dało.
Przejechałem tak ponad 700km do Chorwacji - na szczęście w przeważającej części trasa z góry w dół. Kilka razy po ponownym odpaleniu samochód nie miał praktycznie wcale mocy i nie mogłem go rozpędzić, a do tego okropnie kopcił na czarno.
Panowie, co to może być? muszę to szybko naprawić bo nie wrócę z Chorwacji kilkaset km pod górę w tym stanie samochodu.
Dodam jeszcze że sztanga turbiny chodzi, więc zaworek sterowania turbiną raczej też (niedawno czyszczony).
Obstawiam kilka wariantów:
1. Nieszczelność w układzie dolotowym za turbiną - uchodzi ciśnienie, dawka paliwa pozostaje odpowiednia - stąd brak mocy i dymienie na czarno, komputer wyczuwa nagły spadek ciśnienia doładowania i włącza tryb awaryjny.
2. Czujnik ciśnienia doładowania nawala i komp głupieje.
3. Całą trasę miałem włączoną lodówkę turystyczną i CB radio plus światła - może komputer nie wytrzymał spadku napięcia, instalacja nie wyrobiła i komp zgłupiał? Może reset by coś dał? np przez wyciągnięcie aku.
Szczerze mówiąc nie mam innych pomysłów - zastanawiający jest ten świst powietrza, ale niestety występuje on tylko przy obciążeniu - czyli podczas jazdy. Na postoju nie występuje.
Dajcie proszę jakieś wskazówki co to może być - słyszałem jeszcze coś o uszczelce przy przepływomierzu czy cos w tym klimacie, że lubi nawalać - to by pasowało.
Pomóżcie Koledzy, żebym jakoś wrócił z tych wakacji
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.