Cytat:
|
dojeżdżam do skrzyżowania, a za mną jakiś cymbał w Actrosie jak przywalił klaksonem, to o mało mi szyby w moim łupie nie wyleciały. Pytam go na CB, po co trąbi, a ten debil ze śmiechem: a co, sfajdałeś się w galoty? I mi wyjaśnił, że założył sobie trąbkę od lokomotywy i uwielbia straszyć ludzi na drodze...No ręce opadają.
|
Niezła akcja :-DD facet jak dzieciak. Ja miałam tak, że czekałam przed wjazdem na rondo ze znakiem "ustąp pierwszeństwa". Ledwo zwolniło się z lewej, to dałam po gazie... w tej samej sekundzie już był klakson z tyłu. Wcześniej nie mogłam wjechać, chyba , że komuś na czołowe. Druga sytuacja miała miejsce zimą na szklance, bardzo ślisko było: samochód mi wjechał z podporządkowanej (tak jak ta kobieta) i zatarasował mi drogę. Musiałam hamować na szklance i zatrąbiłam. Mało bym mu wjechała w bok. To jedyny raz, gdy zatrąbiłam, bo staram się tego nie robić bez konieczności. Natomiast widziałam długi klakson użyty ostrzegawczo wobec usiłującego wymusić pierwszeństwo na skrzyżowaniu. Kierowca spostrzegł go szybciej i trąbił przez cały czas wjazdu i przejazdu przez skrzyżowanie. Tamten wymuszający kierowca się wycofał i zaczekał.