Moje amortyzatory były pierwszymi regulowanymi z MK4, które regenerowali. Były 2 podejścia do tematu - pierwsza naprawa starczyła tylko na około 1-2 miesiące. Po drugiej naprawie (gwarancyjnej) już wiedzieli jaki popełnili błąd i zrobili lepiej. Przy odbiorze auta obiecali, że z powodu niedostępności wysokiej klasy uszczelniaczy na pewno nie wytrzymają tyle co oryginały... Jak obiecali, tak było. Po kolejnym roku znowu padły ale już nie mam gwarancji. Zastanawiam się teraz czy kolejny raz regenerować czy kupić oryginały.
Jeśli nowy amor byłby w cenie około 1000zł to bym się nawet nie zastanawiał...
Regeneracja w Nagengast to raczej zakup na raty, no chyba, że już lepiej opanowali regenerację tych amorków.