Witam!
Mój wspaniały Mondek ma znowu humorki. Problem z chłodzeniem. Opiszę co się działo i co sprawdzałem.
Po koleji:
Miałem wyjechać nad morze, więc dostał nowe części- orginalny termostat i płyn chłodzący (fordowski). Przepłukałem kilka razy układ, woda była klarownie czysta. Zalałem świeżym płynem, pojechałem. 400 km, średnia prędkości 80-120 km/h. Cała droga na klimatyzacji. Temperatura silnika wg wskaźnika na połowie literki N. Cała droga bez zarzutów, nie ubyło grama płynu. No to wracamy. Wjazd na autostradę, spokojne 130 km/h i w pewnym momencie widzę jak się podnosi temperatura. Wskazówka doszła do L, zjechałem na postój. Wk.. zdenerwowany siedzę w samochodzie i myślę- pompa poszła. Dolewałem wody i powrót do domu. temperatura na zewnątrz 36 stopni a ja na włączonym ogrzewaniu jeszcze 300 km. Przy jeździe do 100 km/h nie grzał się, ale ogrzewanie ciągle włączone. Po wyłączeniu temperatura powoli rosła.
Udało się dojechać. Dopiero wczoraj rozpocząłem diagnozę. Odpaliłem silnik i obserwuje co się dzieje. Wnioski: pompa i wszystko obok niej suche, czyli działa. Obieg jest, bo po dodaniu gazu widać jak woda pływa po układzie. Wskazówka nie chciała przekroczyć literki N, więc odpiąłem wentylator. Kumpel siedział i obserwował jaka temperatura a ja szukałem wycieków czy niepokojących zachowań. Przewody miękkie, termostat się otwierał. Wskazówka doszła do litery R iiiii... widzę jak płyn wywala przez korek zbiorniczka wyrównawczego.
Pytania:
1. Co to może być?
2.Możliwe jest to, że chłodnica nie domaga i w trasie pęd powietrza i wiatraki nie dają rady chłodzić płynu?
3. Czy to normalne, że na literce R woda/ płyn zaczyna się gotować?
4. Uszczelka pod głowicą mało prawdopodobna. Nie spala płynu, nie spala oleju, moc w normie, węże miękkie.
Z góry dziękuję za pomoc, bo temat chłodzenia pojawia się u mnie co jakiś czas, po wymianie części jest poprawa, a po kilku miesiącach znowu cyrki.
Pozdrawiam
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.