View Single Post
Stary 20-08-2013, 12:22   #31
fifel
ford::average
 
Zarejestrowany: 27-05-2012
Skąd: Kraków
Model: Focus C-Max
Silnik: 1,6 TDCi 109KM
Rocznik: 2004
Postów: 172
Domyślnie Odp: Utrata mocy, kopcenie, syk powietrza przy dodawaniu gazu

Dzisiaj napiszę kilka słów więcej o moich przygodach Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.

Zaczęło się jak wiece w drodze do Chorwacji - kilkadziesiąt km przed Budapesztem usłyszałem świst powietrza z okolicach podszybia od strony pasażera. Syk był tym większy im większe były obroty. Nie mogłem zdiagnozować problemu bo była noc więc delikatnie dojechałem do Chorwacji w takim właśnie stanie - na szczęście przeważająca większość trasy była z górki.
Po drodze kilka razy włączył mi się tryb awaryjny - po zgaszeniu i ponownym odpaleniu tryb się wyłączał ale samochód ledwo jechał i potwornie kopcil na czarno, po kilku km odzyskiwał moc aż do kolejnego trybu awaryjnego.

Po dojechaniu na miejsce zabrałęm się za diagnozowanie - czarny dym i syk podpowiadał mi nieszczelność układu doładowania i faktycznie po chwili znalazłem nieszczelność, o której pisałem.

Po Waszych wskazówkach zamówiłem pękniętą rurę w serwisie w Splicie w Chorwacji. Zamówienie poszło w sobotę, z odbiorem w następny czwartek - gość jeszcze kazał zadzwonić w czwartek koło 10:00 żeby się upewnić że część jest do odbioru, bo do serwisu miałem ponad 60km.
W Chorwacji oczywiście nie da się zamówić części przez telefon, tylko osobiście, zostawiając zaliczkę.
Zadzwoniłem do gościa w środę bo pomyślałem, że jak będzie wcześniej to zaoszczędzę 1 dzień i uda mi się coś pozwiedzać, ale ku mojemu zdziwieniu pan z serwu stwierdził, że jutro, tj. w czwartek serwis nieczynny bo mając święto 15 sierpnia tak jak u nas i żebym zadzwonił w piątek.
W piątek oczywiście okazało się, że i tak muszę do serwisu pojechać żeby się dowiedzieć o część. Po przybyciu na miejsce i stracie kilku godzin w korkach okazało się że rury nie ma i nie będzie przed moim wyjazdem (a wyjechać miałem następnego dnia), bo zamówienie zawrócił magazyn, on nie sprawidził i lipa. Odebrałem zaliczkę i wróciłem tracąc już w sumie pół dnia Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.

Po powrocie stwierdziłem że nic nie uradzę i trzeba to pokleić, więc zszedłem do maxia, wkładam klucz do zamka maski a tu lipa - nie da się otworzyć!
Zamek się zepsuł, oczywiście na forum wyczytałem że jak w pierwszą stronę maska nie odbija to już masakra.
Na szczęście po jakiejś godzinie odpowiednio wcisnąłem grill i udało mi się otworzyć maskę.
Wyciągnąłem rurę, zrobiłem łaty z dętki od taczek na kleju, całość owinąłem taśmą i spiąłem opaskami stalowymi, zamontowałem rurę i zamknąłem maskę.
Pomijam to że trwało to 2 dni zanim skompletowałem wszystkie narzędzia i materiały, ale w końcu się udało Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.

Dzień wyjazdu:

Zapakowałem samochód, wyzerowałem licznik i ruszyliśmy w trasę, najpierw wybrzeżem, później autostradą.
W pewnym momencie (dokładnie 200km od startu) znów usłyszałem syk powietrza - myślałem że puściły łaty z gumy, ale generalnie dało się jechać.
Trzeba było tylko uważać przy przyspieszaniu i wyprzedzaniu żeby nie przesadzić i nie włączyć trybu awaryjnego, ale jechało się o niebo lepiej niż w pierwszą stronę.
Tak dojechałem aż do domu, więc patent się sprawił.

Wczoraj pojechałem do forda w Kielcach bo zamówiłem części i od razu były do odbioru - kupiłem rurę, ale nie tą plastikową tylko tą drugą wersję - z gumy za 400zł, zamek klapy, a właściwie linkę z mechanizmem za niecałe 200zł i wycieraczki bo się już kończyły - za jakieś 130zł.
Od razu po powrocie do domu wziąłem się za naprawę auta.
Po wymontowaniu rury stwierdziłem, że syk nie był spowodowany odklejeniem łatek bo wszystko się tak zawulkanizowało, że nie mogłem tego rozkleić.
Okazało się że rura pękła na drugim karbie! a w rurze jest olej, nie dużo, ale kilka kropel na pewno.

Zamontowałem nową rurę i zabrałem się za zamek maski. Rozmontowałem wszystko i okazało się, że plastikowy krzyżak, który zatrzaskuje się z jednej strony w lince a z drugiej w zamku, po prostu wypadł z linki. Po "wkliknięciu go na swoje miejsce okazało się, że maska się pięknie otwiera i wszystko jest ok, dlatego dzisiaj jadę oddać linkę do forda, bo zadzwoniłem i powiedzieli, żeby przywieźć i oni kasę oddadzą.

To już koniec tej przesadnie długiej opowieści, teraz mam nadzieję że wszystko będzie ok.
Zastanawia mnie tylko fakt drugiego pęknięcia rury? Obstawiam, że przy wkładaniu mogłej ją w tym miejscu zagiąć i dlatego pękła, bo nie sądze żeby turbina generowała aż takie ciśnienie żeby rurę rozerwało.
Z drugiej strony gdyby nawet ciśnienie było tak wielkie z jakiegoś powodu, to chyba jakiś czujnik powinien to wykryć i włączyć tryb awaryjny?
Pytam, bo nie chcę, żeby nową rurę też mi rozsadziło...
fifel jest offline   Odpowiedź z Cytatem