View Single Post
Stary 02-09-2013, 14:49   #1
Andrzej L.
ford::beginner
 
Zarejestrowany: 06-10-2004
Skąd: Kraków
Model: Fiesta
Silnik: 1,3 Duratec 8V, 70KM
Rocznik: 2002
Postów: 9
Domyślnie Dobry elektronik - ford fiesta, Kraków

Od 2 lat męcze się z błędem ford fiesta rocznik 2002 1.3 8V benzyna. Zaczęło się od rozsypanego katalizatora, który przytkał wydech i auto miało problem wyjść z obrotami powyżej 2800, wówczas z braku gotówki katalizator został "Wyjęty" i jeździłem z rok bez. Na dziś dzień wstawiony zamiennik. ABC Focus pległ, Fortax na Łowińskiego pległ (oraz kilku innych mniej znanych tutaj "fachowców"), Ford Partner na Jasnogórskiej czaruje i pół auta chcą wymieniać... Wszystko co dotychczas kazali wymienić było jak kulą w płot...
Pali się CHECK, póki co diagnozowano błąd związany z przepustnicą, przepustnice w ABC podmieniali i ponoć było jeszcze gorzej (zastanawiam się czy tylko mówili, czy rzeczywiście wstawiali inną). W Fortax-ie kończyło się tylko na kasowaniu błędu i błąd po kilku tygodniach (czasami 2-3 miesiące) powracał. W fortaxie jest gość dobry ale od mechaniki, z układami sterowania silnika jak widzę marnie sobie radzi - przynajmniej w moim wypadku.
Auto czasami łapie głupawkę i zaczyna gasnąć na wolnych, a następnego dnia zdarzy mi się, że ma zawyżone obroty i bardzo powoli schodzą te obroty po wysprzęgleniu. A jak już wolne schodzenie obrotów mu przejdzie to następnego dnia po szybkim puszczeniu pedału gazu dość ostro schodzi z obrotami - efekt szarpnięcia jakby się nacisnęło na chwilkę hamulec.
Brak płynnego schodzenia obrotów gdy jesteśmy gdzieś na dojeździe do skrzyżowania 1-2 bieg obroty tak do 2000 i puszczamy i zamiast silnik płynnie zejść "piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii" to schodzi z obrotami "piiii" czyli za ostro i jest szarpnięcie. A dwa skrzyżowania dalej zachowa się normalnie aby na trzecim przy "eksperymentach" znowu wyczuć, że go szarpie przy zrzuceniu gazu.
Jeden człowiek stwierdził, że błąd wskazuje (bo te błędy są dość "obszerne" w fordach i jeden błąd ma pod sobą kilka komponentów, które mogły ulec awarii przez co diagnoza dość śliska) na czujnik położenia przepustnicy - pewnie kwestia wytartej już ścieżki oporowej tego potencjometru i nie zawsze łączy pewnie ślizgacz i mimo, że na kompie przy diagnozie na ekranie rysuje ładny wykres od 0-5V w
zależności od wciśnięcia gazu to w stanie dynamicznym w czasie jazdy być może pojawiają się tam jakieś milisekundowe przerwy i program sterujący ma w tym momencie dziurę napięciową i wystawia jakieś głupoty na przepustnicę (?) A znając ten programowy "oscyloskop" (w programie do diagnostyki komputerowej) to pewnie ma jedną próbkę na sekundę i jakiś tam milisekundowych przerw na suwaku potencjometru nie wyłapie i pięknie rysuje ch-kę napięciową potencjometru (?)
Na jasnogórskiej problem czujnika położenia przepustnicy wykluczyli. przeprogramowali tylko "początek" obrotów - czyli lekko podciągneli obroty jałowe i już w najgorszym wypadku nie gaśnie (bo wcześniej przegazować go trzeba było co chwilę na postoju jak chwycił głupawkę) tylko w stanie krytycznym zejdzie z obrotami do 500 i go tak zaczyna falować 500-800-500-800. Postoi noc, wystygnie i mu mija. Sonda lambda przed katalizatorem była zdiagnozowana jako uszkodza (zanim dotarłem na jasnogórską, wymieniona przez innych samochodziarzy) więc została wymieniona - jak widać niewiele to dało.
Najbardziej lubi mu odbijać jak się deszczowe dni robią i go się pomęczy w cyklu miejskim w korkach: ruszaj, 1-2-hamuj-ruszaj-1-2 hamuj i albo zaczyna szarpać, albo złapie głupawkę dojeżdżasz do skrzyżowania dajesz na luz a on obroty na 3000 i pomalutku pomalutki schodzą do jałowych, albo wracają do 1200 i niżej nie schodzą.
A po 2 dniach mimo zapalonego CHECK-a już w "miarę" normalnie chodzi.
Poza tym, że na rozruchu ma przeważnie zawyżone na zimnym silniku oborty do nawet 1400 (bo niby praca awaryjna silnika na świecącym się CHECK) po przejechaniu 300 metrów już obroty na zimnym silniku się w miarę stabilizują i są takie jak kiedyś czyli latem mimo jeszcze, że silnik nie osiągnął znamionowej temp. to oscylują w okolicy 900-1000 na postoju.
Po nagrzaniu jest już typowe 800-850. Wcześniej jak było wszystko sprawne (do 8 roku) to odpalone sprawne auto nie miało więcej latem niż 1000 aby po kilkunastu sekundach zejść do 900. Przy największych mrozach sprawny zimny silnik nie miał więcej niż 1200 po odpaleniu.
Szukam więc człowieka specjalizującego się tylko w __FORDACH__, a nie jakiegoś uniwersalnego od każdej marki, bo to czarodzieje i płać im ciągle za martwe diagnozy, z których nic kompletnie nie wynika.
Jak to jest, że tylko na Jasnogórskiego w oprogramowaniu mieli mój model silnika 1.3 8V benzyna (model który był w ofercie raptem 1rok), a cała reszta w swych wypas programach miała już tylko nowszą wersję 1,25 16V benzyna.
To już u mnie budzi wątpliwości. Szukam więc człowieka co czuje temat a nie czarodzieja, bo póki co to sami czarodzieje i za każde czary opłata.
Ale jasnogórska też poległa i wszystko po kolei wymieniają i za chwilę za naprawy pół ceny auta się uzbiera, a błąd jak dalej był tak nie został do dziś zdiagnozowany prawidłowo. Ostatnią wersją z jasnogórskiej jest propozycja wymiany... sprzęgła za 2k5 zł jako ponoć odpowiedzialnego za ten błąd. Bo ponoć na sprzęgle (przy pedale sprzęgła jest ponoć jakiś czujnik który wykrywa jego położeniu po zwolnieniu sprzęgła i gdy pedał już nie wraca do samej góry (jak w nowym aucie) to oznacza dla nich, że sprzęgło już do wymiany - nawet skoro nic mi nie ślizga i można z pichami ruszać. Zwątpiłem już i woże się z tym błędem 2 rok, bo każdy fachowiec i g.... z tego wynika a kasa cieknie na kolejnych...
To może od razu nowe auto trzeba kupić skoro fachmany nie potrafią naprawić?
__________________
Fiesta '02 Duratec 1.3 8V

Ostatnio edytowane przez Andrzej L. ; 02-09-2013 o 15:15
Andrzej L. jest offline   Odpowiedź z Cytatem