Udało się. Ponieważ nie szło wyciągnąć świecy za pomocą dźwigni - bardzo słabe podejście - wypróbowałem metodę z zapaleniem silnika. Wykręciłem całkowicie świecę, podłożyłem kawałek drewna, żeby wypadająca świeca nie narobiła szkód i przekręciłem rozrusznikiem. Trwało to może z pół sekundy, świeca wyleciała. Ciekawi mnie jednak co ją trzymało, świeca nie wygląda najgorzej, szczerze mówiąc to najładniej ze wszystkich czterech. Może dlatego, że właśnie ona była zepsuta. Ciekawsze jest to, że widnieje na nich napis YE04, co najpewniej oznacza rok produkcji 2004, czyli rocznik samochodu. A to oznacza, że przejeździły 9 lat i 200 tys. km przebiegu
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Kilka spostrzeżeń z wymiany... Bardzo pomocne w pracy jest małe lusterko bo świec nie widać. Lusterko przydaje się również jeśli wpadnie gdzieś klucz. Klucz najlepiej wyciągać magnesem na długim ramieniu z racji kiepskiego dostępu. Nie radzę zabierać się do wymiany świec z jednym kompletem kluczy, no chyba, że drogi i dobrze wyposażony zestaw. Jedna ze świec - najbliżej ręcznej pompki - jest tak umieszczona, że wymaga określonej długości klucza. Przy pierwszej wymianie trzeba przeznaczyć jakieś 2 godziny - pod warunkiem, że wszystko pójdzie gładko. Następna wymiana to już prawie formalność :-)...