Cytat:
|
Nie doładowywał się bo był niesprawny.
Mam w drugim aucie akumulator 100 Ah. Silnik 3 litry diesel, ale starszawy więc alternator tylko 75A. Akumulator "setka" już kolejny sezon pracuje i jest w pełni naładowany. Nie ma żadnego problemu ani zimą ani latem. A ruszyć 3-litrowego smoka w mróz to jest wyzwanie. Do tego silnik wolnossący więc stopień spreżania bardzo duży (znacznie większy niż w TDCi) i ciśnienie sprężania przy rozruchu też większe.
A w Fordzie nie pamietam jaki jest alternator, ale pewnie ze 140A. Jeśli jest sprawny akumulator i instalacja to nie ma możliwości, żeby nie doładować. Chyba, że ktoś jeździ 2 km do pracy i powrót, a po drodze staje do sklepu, do przedszkola itp.
Swoją drogą to ciekaw jestem jaki prąd maksymalny daje alternator ze starej ciężarówki, o której wspomniałeś, a jaki z Forda 2.0 TDCi. Przecież to nie pojemność silnika ładuje, ale alternator. Zerknąłem na alternator od Jelcza - ma 60A przy instalacji 24V, cyli dla naszej instalacji 12V jest to odpowiednik 120A. Spójrz - 120A wystarcza spokojnie do utrzymania akumulatora w takim stanie naładowania, że startuje silnik ciężarówki. A my nie mamy w Fordach słabszego alternatora. Odpowiedź jest dla mnie jednoznaczna.
|
I ten Jelcz ma zapewne ma jeszcze dłuższą listę wyposażenia niż np. moja Ghia, zapewne ma grzane szyby nie tylko przednią i tylną, ale i boczne, grzane fotele, może też i podgrzewaną podsufitkę? Ma też elektryczne szyby, ze 20szt. elektryczne wspomaganie, elektryczne ogrzewanie. Zapewne ma też super radio z całą masą głośników, elektryczny ręczny i całą masę innych odbiorników prądu.
Człowieku, zanim coś napiszesz, to się zastanów. A jak nie masz wystarczającej wiedzy na temat, to nie mąć w głowie innym!