Odp: Śmierdząca klimatyzacja
Odgrzybiając pianką dobrze jest psikać do wszystkich kanałów jakie tylko są. Niestety przy takiej operacji czasami jedna butla to mało. Powinno się to robić przy wyciągniętym filtrze kabinowym aby mieć dobry dostęp do kanału filtra i oczywiście chłodnicy. Po odczekaniu aż pianka zniknie zamykamy dopływ powietrza z zewnątrz i uruchamiamy na jakiś czas wentylator na ful – bez filtra!
Dobrze jest sprawdzić na podszybiu czy nie ma liści które gniją, zaklejają wlot powietrza do kabiny i mogą przyczyniać się do niemiłego zapachu.
Preparaty kupuję różne a filtr tylko z węglem aktywnym. Wymiana co rok na wiosnę. W tym roku stosowałem rozpylacz w aerosolu (oczywiście przy wyciągniętym filtrze) i w zasadzie nie widzę różnicy.
A tak na wesoło – jesienią kilka lat temu też miałem niemiły nasilający się z dnia na dzień zapach w kabinie. Pierwsze co przyszło do głowy to ponowne czyszczenie układu ale myślę to raczej nie jest możliwe żeby aż tak śmierdziało z klimy. Więc zacząłem poszukiwanie przyczyny w całym samochodzie. Dopiero dogłębne sprzątanie w bagażniku przyniosło efekt. Okazało się że kilkanaście dni wcześniej podczas wyciągania zakupów z bagażnika wypadł woreczek z kiszoną kapustą.
|