Odp: Migająca sprężynka - po raz kolejny.
Witam,
Jestem tu nowy, więc proszę o wyrozumiałość..
mam dziwny temat z moim smrodem otóż:
Wczoraj wracałem z pracy do domu, godz ok 19.30, całą drogę jechałem spokojnie. Kiedy przejeżdżałem przez wiadukt postanowiłem trochę mocniej depnąć. Dępnąłem na trójce i czwórce, z pedałem do oporu, ale tak do 3600-3700obr. Jak wrzuciłem 5 zaczęła mi migać "sprężynka". Poczułem że silnik stracił moc, nie dymił wogóle.
Dojechałem pod dom, zgasiłem go (myślałem że kontrolka zniknie), nie zniknęła, odpalił normalnie, nie falował, za to jak dawałem gazu to strasznie głośno stukał (chyba to te spalanie stukowe), dymu również nic, małe bączki tak jak miał od zawsze.
Dzisiaj zaraz po przebudzeniu, z ciekawości poszedłem go odpalić. Odpalił od strzału, ale silnik nie mógł wejść z początku na jałowe obroty, charczał na jakiś 500.
Po rozmowie z moim mechanikiem (wujek z ponad 20 letnim stażem i swoim serwisem), stwierdził że jak nie łapał obrotów to coś z ciśnieniem paliwa. Zapytałem się czy możemy wymienić filtr paliwa (i tak to miałem na dniach zrobić) stwierdził że można sprobować, ale najlepiej podpiąć się pod komputer.
No i dzisiaj około 12 wybieram się po filtr, odpalam, za pierwszym raz zaskoczyl od razu, ale od razu też zgasł. Za drugim razem odpalił od razu, ale nie mógł wejść przez kilka sekund na obroty, w tym czasie całe podwórko pokryło się szarawym dymem. Kiedy sie uspokoił to było zero dymka jakiegokolwiek.
A przy wciskaniu pedału gazu, obroty blokowały się przy 1500, a po kilku razach naciśnięcia pedału gazu można było kręcić do odcięcia.
i tu moje pytanie, po wymianie filtra dużo równiej chodzi, ale dalej głośno pracuje, sprężynka się świeci, przy dodaniu gazu puszcza delikatnego szaro-niebieskiego dymka.
Dzisiaj jeszcze nim nie wyjeżdżałem ale raczej nic z tego nie wyszło...
Aha ropa ze starego filtra czyściuteńka, czyli pompa się nie łuszczy...
W poniedziałek podjade na komputer, ale może teraz mi ktoś coś podpowie??
|