Witam wszystkich forumowiczów
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Chcę opisać mój problem i prosić o wskazówki.
Mój samochód to mondeo III 2.0 TDCi 130ps.
Dzisiaj rano wymieniałem wąż egr - intercooler, naprawa przebiegła pomyślnie, auto odżyło i nie było żadnych problemów. Do wieczora był odpalany około 5 razy, przejechałem z 20-30km. O północy wsiadłem do samochodu, odpalił normalnie. Po przejechaniu 2km wyłączyło się radio, zaświeciła się kontrolka ABS. Zatrzymałem się, włączyłem radio, kontrolka ABS zgasła. Za 2 km zatrzymałem się na stacji, wyłączyłem silnik. Po kilku minutach wróciłem do samochodu, przekręciłem kluczyk - wszystkie zegary poszły w prawo i z powrotem, próby odpalenia kończył się cykaniem pod maską, rozrusznika nie było słychać.
Moje pierwsze podejrzenia padły na alternator, gdyż akumulator ma dopiero rok.
Auto odpaliło na kable od strzała.
Po odpięciu kabli silnik chodził 15minut. Przejechałem kilka km, obrotomierz i prędkościomierz stały na zerze, światła nie świeciły pełną mocą, podświetlenie zegarów również było jakieś słabe. Zgasiłem motor, kolejna próba odpalenia - samochód odpalił. Pojechałem do domu, silnik pracował około 20minut. Pod domem po zgaszeniu silnika spróbowałem odpalić - bez skutku, tylko cykanie pod maską.
Co mogło się stać?
Gdyby padł alternator to silnik nie pracował by tak długo po odpaleniu na kable. Gdyby padł rozrusznik to nie odpaliłby na kable.
Czy roczny akumulator mógł tak po prostu przestać działać i nie dawać nawet krzty prądu aby rozrusznik chociaż zamruczał ?
Na początku myślałem, że podczas wymiany węża coś odpiąłem ale wnioskuję, że rozrusznik i alternator jest ok, przewody aku-rozruch również są ok skoro odpala na kable...
Proszę o jakiekolwiek sugestię, dzisiaj rano będę grzebać.