Dla mnie autor tego opisu jest niezłym unikatem: natłok informacji, typowe nawijanie makaronu na uszy, same "achy i "ochy", a już bzdury typu "model 2006", gdzie rocznik to 2005 dla mnie jest niepoważnym traktowaniem klienta. Chociaż w tym przypadku podaje gdzieś tam w dalszej części opisu, że samochód wyprodukowany rok wcześniej - ale mimo wszystko na mnie takie triki działają po prostu zniechęcająco. A najlepsze z opisu jest zdanie:
"Samochodem jeździł prawdziwy Niemiec". Żenada...
Poza tym w opisie innego auta, które ma wystawione czytamy (pisownia oryginalna):
"Samochód został sprowadzony z Belgii (...). BMW w Niemczech było serwisowane do nowości (...)". Sam się gubi w tym, co pisze. Byki pomijam, bo każdemu się może zdarzyć, choć jemu wyjątkowo często
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum..
Auto - nie powiem - prezentuje się nieźle, fajna, bogato wyposażona wersja, ale mimo wszystko po sposobie tworzenia tych kolorowych opisów "na jedno kopyto" ewidentnie czuć, że handlarz idzie po najmniejszej linii oporu i szuka jelenia. Choć z drugiej strony nie jest powiedziane, że auto nie jest godne uwagi. Na to pytanie
Cytat:
|
Czy wszystko jest z nim w porzadku
|
po zdjęciach raczej nikt Ci nie odpowie. Jak masz blisko to jedź, oglądaj, sprawdź dokumenty i wtedy decyduj, czy sprawdzać "głębiej" auto, czy szukać dalej.