Ja nie wyobrażam sobie innej sytuacji niż 2 komplety opon: osobny na lato, osobny na zimę... A dzisiejsze zdarzenie mnie jeszcze bardziej w tym przekonuje - choć nie ma jeszcze śniegu ani gołoledzi, to temperatura już tylko parę stopni nad zerem i przygruntowe przymrozki... Dziś na trasie do pracy (krajowa 3 Legnica - Lubin), tuż za Karczowiskami gdzie drogowcy ,,szybko" uwijają się z asfaltem - powstał ruch wahadłowy i trzeba było nagle się zatrzymać: tu moje wspaniałe
VREDESTEIN WINTRAC XTREME S wyhamowały pewnie (no i tym samym pierwszy mały test opon zdany na piątkę!) , a autko przede mną na letnich oponach nie miało tyle ,,szczęścia" i zaliczyło bum...!!! To mi wystarcza i wcale mnie to nie zdziwiło... Dziwi tylko fakt, że jeszcze wiele osób (tych całkiem młodych też) żyje opinią z czasów dużych fiatów, maluchów i polonezów: że kiedyś nie było opon letnich i zimowych, a ludzie dawali radę...
Proponuje wszystkim obejrzeć:
http://www.youtube.com/watch?v=y8m3pzxnD8c