Odp: Poprawnie przeprowadzona samoadaptacja i jej wpływ na pracę na obrotach jałowych
Ja zastosowałem się do instrukcji "sam naprawiam...", jednakże w pierwszym dniu tuż po adaptacji, nadal spadały obroty-przejechałem owe 8 km(dla mnie , to bzdura-dlaczego nie 10km albo 11km? ).
Natomiast ważne!
Po tej adaptacji , odstawiłem auto na dwa dni - i potem było wszystko dobrze. Nie jest koniecznym, jeżdżenie przez jakieś 8km.
Według mojej praktyki, to:
Wystarczy, aby potrzymać na jałowym biegu przez trzy minuty(od załączenia wentylatorów), a następnie-dwie minuty na podwyższonych obrotach ;
Przejechałem te 8km(w trakcie pokonywania tejże trasy gasł kilka razy przy hamowaniu na sprzęgle); następnie zaparkowałem i pozostawiłem na dwa dni-przez całą tą procedurę gasł przed dojeżdżaniem na każdym skrzyżowaniu, buczało coś nierównomiernie w części silnikowej(prawdopodobnie , któraś z pomp, a może źle sterowane przez komputer?);
Moim zdaniem, ta instrukcja: "sam naprawiam...", jest ogólnikowa i nie należy się nią sugerować a jedynie dokładnie czytać i analizować doświadczenia użytkowników niniejszego portalu.
Nadmieniam, że przed samoadaptacją, wymieniłem czujnik temperatury na komputer.
Po dwóch dniach jest OK!
Praca silnika i obroty wróciły do normy.
Pozdrawiam,
|