Witam,
może nie wniosę niczego nadzwyczajnego do tematu ale podzielę się moim doświadczeniem w temacie odpalania silnika 1.8 TD 70 KM.
Miałem escorta z tym motorem.
Problemy jakie miałem to standard-zapowietrzanie się układu (pompka ręczna, szybko złaczki, nastawnik kąta na pompie). Efekt dłuższe kręcenie z rana.
Jak to zrobiłem to pompa zaczęła ciec jak z dziurawego wiadra. Do uszczelnienia a był to Lucas... rozszczelniła się po stronie wysokiego ciśnienia.
Między czasie świece nowe.
Aż w końcu przyszedł czas na rozrusznik, los sprawił że wsadziłem mocniejszy 2,2 kW. Jak to auto zaczęło odpalać... dźwięk rozrusznika podczas kręcenia jak przy odpalaniu ścigacza
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
W zasadzie wszelkie problemy z odpalaniem się skończyły. Jedynie zimą nie wiedziałem jak będzie. Aż nadeszły mrozy... do -15 st nie widziałem różnicy. Pomiędzy -15 a -25 dawałem mu szansę się wykazać i 2x grzałem świecami. Najniższa tem. przy jakiej odpaliłem to było -32 st C (zwykła ropa na stacji zamarzła) ja miałem wlaną verwę - z wiadomego powodu. Odpalił po ok 20-30 sek kręcenia rozrusznikiem.
Podstawowa sprawa to dobrze utrzymany aku.
Silnik miał nalatane na pewno jakieś 400-450 kkm, auto miało wtedy 13 lat. Ciśnienia na cylindrach nie sprawdzałem i nie robiłem przy nim niczego "ciężkiego".
Z perspektywy czasu wiem, że ten silnik nie jest taki tragiczny na mroźne zimy... po prostu musi dostać to co trzeba...