Cytat:
|
Więc rozkręcenie i skręcenie wtryskiwacza to nie takie trudne? Tak teoretycznie to jeśli nie wprowadziłeś nowych kodów wtryskiwaczy to soft dobiera dawki korygujące i miści sie w jeszcze w polu toleracji , ale chyba bliżej jednego końca tolerancji i może przez to szybciej wyjść poza to pole i złapać sprężynkę. Żle myślę?
|
Tak jak opisałem w którymś z poprzednich postów jedynym moim jedynym problemem było delikatne szarpanie na zimnym poza tym żadnych sprężynek, palenie od strzała nawet na mrozach i objawy szarpania znikały po rozgrzaniu silnika.
Stół probierczy wykazał dwie końcówki niedostatecznie dobrze pracujące w zakresie wolnych obrotów, przelewy OK.
Podejrzewam że po zmianie końcówek w moim przypadku charakterystyka wtrysków uległa niewiekiej zmianie od wartości zakodowanych w ECU dlatego obyło się bez problemów. Ponadto mimo że po zmianie końcówek nie musiała być robiona samoadaptacja to z kolejnymi kilometrami zauważam poprawę kultury pracy silnika czyli jakaś samoadaptacja zachodzi. Niestety na razie od zmiany jeżdżę na bardzo krótkich odcinkach i pewnie przydałaby się Mondziowi trasa ze 200-300 km.
Samo wyjęcie wtrysku i zmiana zaworka czy końcówki nie jest jakąś wieką trunością jeżeli zachowasz odpowiednią czystość i staranność, ale musisz się liczyć z tym, że jeżeli masz kompletnie padnięty wtrysk i wymienisz w nim zaworek i końcówkę to zmieniasz diametralnie jego charakterystykę. Niektóre parametry twojego naprawionego wtrysku (który jest jak najbardziej w porządku) mogą odbiegać o kikadziesąt a nawet kilkaset procent od wartości jakie zapamiętało ECU dla starego wtrysku i tu się zaczynają problemy.