No i w końcu mam dobre wieści
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Okazało się że parownik był konkretnie zapchany kamieniem. Nie miał prawa zapewniać prawidłowego obiegu płynu chłodzącego. Niestety lanie wody do układu chłodzenia tak się skończyło właśnie (w czerwcu/lipcu miałem problem z chłodnicą, i dolewałem wody przez półtora miesiąca, i to spore ilości, więc jeździłem na samej wodzie przez ten czas)
Gazownik ocenił że mój parownik jest jeszcze ok, membrany w porządku, więc nie wymieniał mi parownika na nowy, a tylko doprowadził do ładu ten co mam.
Wrażenia z pierwszej jazdy świetne: zbiera się dobrze, no i co najważniejsze pracuje ciągle na LPG. Chciałem zobaczyć jak pracuje obciążony, to pociągnąłem go kilka razy do 5,5 tysiąca obrotów i wszystko było w porządku. Chciałem go też rozbujać i osiągnąłem 170 km/h (nie było warunków by próbować więcej) i doszedł z łatwością do tej prędkości, bez wahania.
Co ciekawe:
przy okazji zniknął problem wystrzałów z wydechu! Gazownik stwierdził że niedogrzany parownik mógł powodować takie objawy, i teraz rzeczywiście ich nie ma.
W końcu Mondek powrócił do prawidłowego stanu
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
W piątek przede mną 600km trasy, na szczęście zdążyłem rozwiązać problem z reduktorem bo jazda na benzynie byłaby mało opłacalna
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Dziękuję wszystkim za wszelkie wskazówki w tym temacie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.