Jestem po drugiej wizycie w ASO na trzeszczący słupek B po stronie pasażera. No i pomogło na pół godziny. Ponoć wiedzą jak to zrobić ale i tym razem im się nie udało. Twierdzą, że zastosowali "procedurę B" (czy jakoś tak to nazwano) zalecaną przez Forda. Z pewnością nie jest to mocowanie zaczepu pasa lub coś podobnego. Powodem "pykania" w słupku są naprężenia blach w wyniku jazdy po nierównościach. Dodatkowo efekt "pykania" jest zauważalny przy otwieraniu tylnych drzwi do oporu. Wtedy następuje uderzenie na zawiasie i naprężenie słupka (co jest widoczne gołym okiem). To naprężenie przenosi się w kierunku górnym w okolice połączenia z dachem.
W ASO stosując "procedurę B" łączenia blach ponoć czymś smarowali co wystarczyło na około 10 km jazdy. Teraz zaczyna się ponownie cichutko odzywać "pykanie"
Wiem, że to w sumie drobiazg, ale denerwujący. Samochód (MK4 1,6 EB) jest wyjątkowo cichy i każdy taki drobiazg mocno słychać.
Pod koniec lat '80 ubiegłego wieku mój mechanik od Trapeza i Kredensa mówił, że trzeba zrobić głośniej radio
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Dawno temu w mojej Foce MK1 to samo ASO zdejmowało całą podsufitkę i kleili wszystkie zgrzewy klejem do szyb. To pomogło i żaden słupek czy dach już nigdy nie zapykał.
Bryka jest nowa i jeszcze ponad 1,5 roku na gwarancji więc nie chcę samemu grzebać.
Może ktoś ma pomysł, czy dalej gnębić ASO czy próbować samemu się za to zabrać? Jeśli samemu to jak?