To jeszcze raz, bo nie wiem, czy się zrozumieliśmy
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.:
1. Przekręcasz kluczyk w pozycję włączonego zapłonu (bodajże poz. nr 2).
2. Zapalają się różne kontrolki w tym "sprężynka" od świec (przy wyższych temperaturach może tylko mignąć albo wcale się nie zaświecić), po chwili większość kontrolek gaśnie, sprężynka też - Ty cały czas czekasz na prztyknięcie.
3. Jak już usłyszysz prztyknięcie to wyłączasz zapłon (cofasz kluczyk w pozycję 0).
4. Następnie powtarzasz punkt 1.
5. Teraz powtarzasz punkt 2.
6. Jak usłyszysz ponowne prztyknięcie przekaźnika przekręcasz kluczyk i uruchamiasz zapłon (w poz. nr 3).
I tak to wszystko wyglądało u mnie.
Przekaźnik steruje prądem, który jest dostarczany do świec. Jak prztyknie, to znaczy, że prąd przestaje dopływać i świeca jednocześnie przestaje grzać - jeśli się mylę to niech ktoś mnie poprawi.