Cytat:
|
Byłem w garażu i zrobiłem pomiary.
Samochód stał kilka godzin od ostatniej podróży - napięcie 12.23V
Zapaliłem światła, włączyłem zapłon oraz radio - napięcie spadło do 12,00V
Pomimo tego komunikat tym razem się nie pojawił. Czasem się pojawia i wtedy muszę zrobić pomiar.
Po odpaleniu auta napięcie skoczyło do ok 14,75V bez jakiegoś specjalnego obciążenia.
Bezpośrednio po zgaszeniu wynosiło ok 12.6 i powoli spadało dążąc pewnie do okolic 12.2 - 12.3V.
Tak więc twoje napięcia pokrywają się z moimi. A to że na wolnych obrotach alternator nie wyrabiał pod dużym obciążeniem to normalna rzecz.
Więc w sumie ten komunikat u Ciebie to ciekawostka.
Jak mi się pojawi to zerknę przy jakim napięciu to się stało i napiszę.
|
Mam mondeo mk4 1,6 ecoboost z 2011r.
Problem z komunikatem "akumulator rozładowany" ćwiczę (razem z serwisem w Gdyni) już od 2 lat. Najpierw moje spostrzeżenia - komunikat pojawia się, gdy przy wyłączonym silniku używam radia. Już po kilku minutach pojawia się ten komunikat, a po następnych kilku, radio wyłącza się a komunikat pali się nadal na wyświetlaczu. Jeśli teraz uruchomię silnik, wszystko powraca do normy, ale po wyłączeniu silnika i kilku minutach słuchania radia, zabawa od nowa. Pomiary napięć na akumulatorze w tym czasie były jak najbardziej normalne, zgodne z zasadami charakterystyk ładowania, rozładowania i zakresu normalnej pracy. Nigdy napięcie nie spadało poniżej 12,4V co przy włączonym tylko radiu ( może jeszcze jakichś drobnych urządzeń podtrzymujących) powinno gwarantować słuchanie radia przez 2-3 godziny.
Akumulator kwasowy zapewnia działanie jeszcze przy 11,2V. Dopiero gdy napięcie na celę wynosi 1,8V (10,8V) wymagane jest szybkie naładowanie go.
Nie będę się tu rozpisywał na temat zasady działania akumulatora kwasowego, uczyłem się tego już dosyć dawno i może co nieco mi już odparowało, ale to jest dostępne po wpisaniu odpowiedniego hasła w google. Moim zdaniem problemem jest komputer, a właściwie złe ustawienie poziomu napięcia odniesienia, przy którym następuje podanie informacji o komunikacie. Jeśli jest to np. 12,4V to komputer, mimo właściwego napięcia na zaciskach akumulatora, wyświetli ten komunikat, a co za tym idzie, dalej po chwili wyłączy radio dla bezpieczeństwa, co jest naturalne i właściwe.
W serwisie cała rzecz sprowadzała się do sprawdzania akumulatora i za każdym razem stwierdzeniem, że jest dobry. Gdy sugerowałem aby sprawdzono komputer i jego ustawienia, wzrok fachowca szukał mądrości gdzieś w okolicach sufitu. Dałem spokój, bo ile można walczyć z "uczonymi" (skończyła mi się gwarancja w tzw. międzyczasie). Z samochodem i jego pracą oraz akumulatorem nic się nie dzieje. Przestałem tylko słuchać radia na postoju. Przynajmniej mam pretekst by wysiąść i rozprostować kości. Nie wierzę więc w winę akumulatora gdy ma mniej niż 4 lata, chyba, że był szczególnie traktowany. Mam na myśli normalną eksploatację. Może komuś uda się powalczyć z trochę normalniejszym serwisem zapatrzonym nie tylko w zyski za nic. Chętnie wtedy przyjmę jakieś konkretne, sprawdzone sugestie.
Życzę powodzenia.