Likwidacja szkody przez ASO fordowskie
Witam Forumowiczów
piszę w takiej o to sprawie: w zeszły piątek przywaliła w mojego S-Maxa (w przód z prawej strony) mazda 323. Ewidentna wina mazdy, spisane, zgłoszone itp.
Dzisiaj dostałem kalkulację od ubezpieczyciela sprawcy – 2.600 zł (chyba netto ale nie dam głowy sobie za to uciąć) za:
- popękany i pocięty zderzak przedni, który od środka do prawej strony ma pozrywane wszystkie zaczepy i trzyma się tylko na bocznych śrubach przykręcony do błotnika, ale też jest tam mega szpara i pokrzywione końcówki,
- popękany dolny przedni spoiler MS design
- lekko pogięty prawy błotni i odpryski lakieru
- pozrywane zaczepy w nadkolu,
- połamany kołpak
- maska poszła parę mm do góry
- pozrywane mocowania reflektora
- pozrywane ślizgi zderzaka,
- pogruchotane wzmocnienie czołowe
Zatem widać, że kalkulacja jest żenująco niska, a ceny jednostkowe poszczególnych uszkodzeń/elementów bawią…
Tłumaczą wycenę: 1) poziomami cen na nowe zamienniki 2) 50% poziomem cen nowych oryginalnych elementów ze względu na amortyzację (wiek samochodu – 5 lat)
Acha, przedstawicielka ubezpieczyciela sprawcy domaga się ode mnie natychmiastowego podania rachunku bankowego, mimo, że 4-krotnie deklarowałem rozliczenie bezgotówkowe przez warsztat (zgłaszając szkodę na infolinii, potwierdzając mailem, ustnie na oględzinach i papierowo na oględzinach). Wiadomo o co chodzi. I jeszcze mnie straszą, że jak nie podam rachunku, to będę zmuszony iść do okienka wskazanego banku.
Chcę samochód oddać do ASO Forda, bo przede wszystkim mają dostęp do części oryginalnych, a ponadto mają możliwości zrobić oględziny dodatkowe i moc korespondowania z ubezpieczycielem.
Czy jest w Warszawie lub okolicach porządne, uczciwe, sprawne ASO, które robiąc jedno, nie popsuje drugiego (wiem, logicznie źle postawione pytanie)?
Ostatnio edytowane przez SRS ; 09-06-2025 o 19:34
|